Przeskocz do treści

Trenujemy Nawet w Deszcz #18 – RELACJA

Za nami 18 edycja Trenujemy Nawet w Deszcz, imprezy, której celem jest promowanie postaw antyrasistowskich oraz integracja poprzez sport ludzi związanych ze środowiskiem wolnościowym. W tym roku jako organizatorzy zdecydowaliśmy się powtórzyć sprawdzoną podczas zeszłorocznej edycji formułę i przygotowaliśmy seminarium Muay Thai, na którym pod okiem wykwalifikowanego trenera uczestnicy szlifowali aspekty związane z tą widowiskową i efektywną sztuką walki. Intensywna rozgrzewka, trenowanie technik, dużo ciekawych informacji i patentów na to jak zachowywać się w walce. Naprawdę cenne doświadczenie.

Po seminarium kilkuminutowa przerwa i zaczęły się emocje związane z ligą sportów walki. Odbyły się pojedynki w formułach K1, ograniczonej formule Muay Thai, oraz pojedynki BJJ. Cieszy naprawdę dobry poziom walk. Odbyło się łącznie 7 pojedynków (niestety odpadło kilka walk ze względu na odbywające się w tym samym dniu Mistrzostwa Polski Muay Thai IFMA. Cieszą medale ludzi z ekipy. Gratulacje!). Było dużo emocji, sporo zwrotów sytuacji, krwi i złamany nos. Na szczęście profesjonalna ekipa medyczna czuwała nad startującymi. W naszej lidze każdy/a uczestnik/uczestniczka jest zwycięzcą, dlatego pomimo, że ogłaszamy wygranych to każdy/a otrzymuje pamiątkowy dyplom i medal. Pojedynki przebiegały w przyjacielskiej atmosferze i należą się tu podziękowania dla wszystkich uczestników za postawę Fair Play.

Ostatnim elementem zmagań sportowych podczas 18 edycji TNWD był halowy turniej piłkarski. Zgłosiło się do niego 8 drużyn: Arizona Sierpc, FC St. Pauli, Orły Matoła, Spoceni Zaspa, FC Esperal, Ancymony, Pilon, CRK. Rozgrywki cieszyły się sporym zainteresowaniem publiczności. Najpierw odbyły się mecze grupowe. Były duże emocje, rozstrzygnięcia w ostatnich sekundach i efektowne gole. Po rozgrywkach grupowych dwie drużyny z drugich miejsc zagrały o trzecie miejsce, natomiast dwie najlepsze ekipy z grup spotkały się w wielkim finale. Nie zabrakło rozstrzygnięć w rzutach karnych co przyniosło dużo dramaturgii. Każda z ekip startujących w turnieju otrzymała pamiątkowy dyplom, były też medale oraz efektowny puchar dla zwycięzców z Arizony Sierpc wraz z pamiątkowym dyplomem na 10-tą rocznicę śmierci przyjaciół drużyny z Sierpca. Druga w turnieju była ekipa FC Esperal, czyli nasi weterani, którzy brali udział już w pierwszej edycji naszej imprezy w 1999 roku (oczywiście w lekko zmienionym składzie ;)). Ekipa St. Pauli była trzecia (dzięki że byliście sporą załogą potrafiącą się fajnie bawić). Była też nagroda indywidualna dla Złotego ze Spoconych Zaspa jako najmłodszego uczestnika imprezy (stary graj dalej w piłkę, bo masz talent ).

Po rozdaniu nagród uczestnicy spotkali się na koncercie, na którym zagrały zespoły: AGE OF WOE, INSECT, LAZY CLASS, GLORY DAYS. Licznie zgromadzona publika mogła posłuchać naprawdę dobrej muzy, zjeść pyszne wegańskie burgery, kupić dobre płyty, otrzymać prasę anarchistyczną (gazety A- Tak) i pogadać z dawno nie widzianymi znajomymi, których wielu zjechało w tym dniu do Torunia. Podczas imprezy nagłaśnialiśmy też sytuacje białoruskich antyfaszystów borykających się z represjami ze strony reżimu Łukaszenki. Była ustawiona puszka na datki dla naszych białoruskich przyjaciół oraz materiały informacyjne. O całej sprawie możecie przeczytać tu: http://161crew.bzzz.net/bialoruski-rezim-nasila-represje-wobec-antyfaszystow-zatrzymania-kibicow-partizana-minsk/
Zachęcamy do śledzenia sytuacji i okazywania solidarności.

Po koncercie odbyło się after party na którym zagrali Dj-e techno prowadzący imprezę do samego rana. Szacun chłopaki, że mieliście tyle siły!

Cała imprezę uważamy za bardzo udaną. Była świetna atmosfera, dużo ludzi, zatem do zobaczenia za rok.

1

2

10

11

14

17

18

24

22

28

tnwd1pucha

Buldożery i gaz łzawiący – reakcja Francji na temat migracji.

tekstat

Trwa ewikcja dżungli w Calais – gigantycznego obozu, zamieszkiwanego przez ok 6 tyś osób, które zostały zmuszone do osiedlenia się tam na początku zeszłego roku, po serii ewikcji squatów i mniejszych obozów.

Miesiąc temu zniszczono część kurdyjską i erytrejską. W zeszłym tygodniu władze potwierdziły plan na zrównanie z ziemią ok 2/3 obozu: domów, kościołów, meczetów, szkół, punktów medycznych, kuchni, teatru, restauracji oraz kondycji ludzkiej. Decyzja ta wywołała głośny sprzeciw. Mieszkańcy dżungli, wspierani przez stowarzyszenia złożyli pozew do sądu, podważając plan rządowy. Wśród argumentów jest między innymi fakt, że na danym terenie nie zamieszkuje, jak podaje rząd 800 osób, a około 3500, w tym ponad 300 dzieci bez rodziców. W związku z tym kilka tysięcy osób musiałoby zostać podczas zimy bez jakiegokolwiek schronienia. Mimo, że wynik sprawy sądowej zostanie orzeczony 23 lutego o godzinie 14, oficjalna decyzja mówi, że wszyscy mają czas na opuszczenie terenu do wtorku do godziny 20.

https://calaismigrantsolidarity.wordpress.com/2016/02/14/new-eviction-zone-south-part-of-jungle/

Plany pokazują, że Francja pomijając przyczyny kryzysu migracyjnego, chciałaby aby jego skutki stały się niewidoczne. Ich projekt to ogrodzone osiedle kontenerowe dla około tysiąca osób. Ci, którzy zostaną tam zamknięci, będą pod ścisłą kontrolą, otoczeni bramami, odcięci od wsparcia z zewnątrz. Pozostałe kilka tysięcy musi opuścić południową część dżungli.

Do szybszego wysiedlenia ludzi przyczynia się policja używając coraz bardziej ekstremalnych metod przemocy, oraz wpuszczając gaz łzawiący na teren obozu kilka razy w tygodniu.
Informacja o niszczeniu dżungli, nie jest zaskoczeniem. Przez lata władze systematycznie niszczyły domy ludzi bez dokumentów. Przez lata byli oni bici przez policję i faszystów. Przez lata ich dobytek był niszczony i kradziony. Przez lata, osoby bez dokumentów żyją tu w strachu i niepewności.

Sam fakt istnienia dżungli budzi wiele dylematów. Miejsca takie jak to nie powinny były nigdy powstać. Jednak w obecnej sytuacji, mimo nędzy i problemów, mieszkańcy dżungli, przez prawie rok na bazie samoorganizacji potrafili wybudować tam niezależne miasto, relacje społeczne i namiastkę zwykłego życia.
Nadszedł czas, aby walczyć o to miejsce, w sposób praktyczny i symboliczny. By bronić fizycznej przestrzeni do życia, a zarazem walczyć o nie wykluczanie ludzi z przestrzeni społecznej, nie ukrywanie ich w strzeżonych kontenerach, tylko dlatego, że nie mają dokumentów.

Destrukcja dżungli w żaden sposób nie przyczyni się do zmniejszenia tematu, jedyny skutek jaki może przynieść to pogorszenie, i tak już trudnych warunków życia. Nie chodzi tu jednak o stworzenie nowych miejsc na bazie czysto humanitarnego wsparcia. Potrzebna jest solidarność, brak podziału na legalnych i nielegalnych, swoboda przemieszczania dla wszystkich.

W styczniu część mieszkańców wyraziła gotowość do stawienia oporu przeciw ewikcji. Czas, aby dać im maksymalne wsparcie i solidarność w tym oporze. Wzywamy do międzynarodowych działań solidarnościowych z mieszkańcami dżungli. Również do organizowania w przyszłych tygodniach działań przeciwko firmom oraz francuskiemu i brytyjskiemu rządowi , którzy biorą udział w ewikcji i represjach w Calais.

Więcej informacji na stronie na bieżąco opisującej sytuację w Calais https://calaismigrantsolidarity.wordpress.com/

TRENUJEMY NAWET W DESZCZ # 18

Zapraszamy na kolejną edycję corocznej imprezy, której celem jest integracja poprzez sport i dobrą zabawę ludzi związanych ze środowiskiem wolnościowym jak również popularyzowanie sportu i zdrowego trybu życia w tym środowisku.

23. IV. 2016

cyHZEVc

W tym roku przygotowaliśmy dla Was następujące atrakcje:

– SEMINARIUM MUAY THAI, które poprowadzi utytułowany trener i zawodnik.
Zapisy – tnwd@riseup.net (wpisowe 15zł) – start godzina 10:30

– LIGA SPORTÓW WALKI – start godzina 13:00

Formuły walk: Boks, K1, BJJ(gi/no-gi), MMA.
Ze względów bezpieczeństwa do udziału mogą zgłaszać się osoby mające co najmniej półroczny staż. Zawodnicy i zawodniczki będą dobierani ze względu na ilość stoczonych walk (w BJJ dodatkowo wg. pasów) oraz tak by maksymalna różnica wagi nie była większa niż 2 kg.
Zapisy i więcej info – tnwd@riseup.net

W zgłoszeniu prosimy zawrzeć natępujące informacje:

Imię i nazwisko lub ksywka
Wiek
Miasto i klub w którym trenujecie
Formuła
Staż treningowy, rekord walk (jakie formuły)
Waga
W przypadku BJJ kolor pasa
Telefon kontaktowy

Zapraszamy także osoby do dopingowania uczestników.

– HALOWY TURNIEJ PIŁKI NOŻNEJ – start godzina 15:00
Drużyny 5+1.
Zgłaszanie drużyn – tnwd@riseup.net
Wpisowe od ekipy 30 zł.

– KONCERT – start godzina 21.00

– Age of Woe (Szwecja) – https://ageofwoe.bandcamp.com/
– Insect (Szwecja) – https://insectband.bandcamp.com/

+ inne, dobre kapele – dokładny skład będziemy podawać na bieżąco.

Wstęp 15 zł.

Po koncercie after party !

Koncert odbędzie się w Pilonie

Ponadto smaczne wegańskie jedzenie, dystrybucje itd.

Nowa władza – nowa zabawa

motyw2

Znamy wynik wyborów do parlamentu. Wynik, który chyba nie jest zaskoczeniem dla nikogo. Polska polityka dryfuje coraz bardziej w stronę skrajnej prawicy. Nie będzie to w żadnym wypadku kolejny lament nad zwycięstwem PiS. Każda partia u władzy, czy to SLD, PO czy PiS, warta jest tyle samo – dokładnie tyle ile są w stanie zapłacić ci, którzy chcą ją kupić. Tym razem PiS. Co z tego ? – mógłby ktoś zapytać – przecież poprzedni skład sejmu nie był lepszy. Zabrakło SLD i Palikota? Tym lepiej. W najmniejszym stopniu nie były to partie lewicowe a Leszek Miller powinien być postawiony przed sądem, za przyzwolenie na działanie w Polsce więzień, w których CIA nielegalnie torturowało niewinnych ludzi podejrzanych o terroryzm. I nie tylko za to. Postpezetpeerowska pseudolewica wreszcie odpadła od przysłowiowego koryta. Swoją drogą to ciekawe, że partia która w drugiej połowie lat 90 wygrywała wybory z przewagą porównywalną do tej, którą ma teraz PiS trafia w niebyt. Gdzie są te miliony głosujące niegdyś na postkomunę? Oczywiście są teraz wzorowymi antykomunistami i głosują na PiS lub innego Kukiza – „raz sierpę raz młotę”.

Ten artykuł nie jest również kolejnym apelem o przebudzenie się tej części społeczeństwa, która straciła już jakiś czas temu kontakt z rzeczywistością i pod sztandarem walki z nieistniejącą „komuną” radośnie przyklaskuje coraz to nowszym pomysłom skrajnie prawicowych polityków. Nie jest też apelem o ludzkie uczucia do tych, którzy płyną już w tym kierunku tak bardzo, że nie wahają się mówić otwarcie o obozach koncentracyjnych dla uchodźców i sądach wojennych dla „lewaków”. „Kula w łeb”, „eksterminacja” – to popularne pomysły wśród starszych i młodszych internautów „wyklętych”. Tak więc „kula w łeb” a obok „Katyń pamiętamy!” (widać marzy się powtórka) i Jan Paweł II. Nie apelujemy do tych ludzi, ponieważ żaden apel nie dotrze do głowy fanatyka. Chcieliśmy natomiast zwrócić uwagę na dwie kwestie, które łatwo mogą zginąć wśród szumu medialnego i powyborczego krzyku.

Pierwsza rzecz to koniec możliwości, by lansować się na zbuntowaną opozycję. Partie, ruch nacjonalistyczny, faszystowskie bojówki, prawicowe media – wszystkie one wielki wysiłek włożyły w kreowanie siebie jako głosu uciśnionego społeczeństwa, ruchu antyrządowego, wręcz antysystemowego. Było to o tyle łatwe, że Polska znajdowała się przez osiem lat pod rządami Platformy Obywatelskiej. A czym jest PO? Prawicowcy powiedzą zapewne „lewakami” i może nawet naprawdę w to wierzą. W rzeczywistości Platforma jest partią o korzeniach konserwatywno-libertariańskich i jeśli już chcemy dzielić scenę polityczną na prawicę i lewicę to znajduje się raczej po jej prawej stronie. Wierni doktrynie neoliberalnej i kapitalizmowi, z samej swej natury są antylewicowi – globalny kapitał nie lubi takiego „psucia gospodarki” jakie stanowią świadczenia socjalne czy prawa pracownicze. Stąd polityka PO wobec związków zawodowych, stąd likwidowanie świadczeń, uelastycznianie rynku pracy czy ułatwienia dla wielkich korporacji. Jak zawsze, wprowadzanie w życie doktryny neoliberalnej dla większość społeczeństwa kończy się pogorszeniem warunków życia, niepewnością i stanem społecznej anomii. A to powoduje napięcia społeczne i w końcu wyprowadza ludzi na ulice. Prawica zagarnęła dużą część tego niezadowolenia i zagospodarowała je na swoją korzyść. Wykorzystała gniew ludzi po to, by na ich plecach sięgnąć po władzę. Udało się im. W tym momencie kończy się możliwość grania na cierpieniu społeczeństwa. Nie ma już możliwości nazywać siebie antysystemowym. Tak samo media. Od kilku lat zdecydowana większość czasopism na rynku prasowym to tytuły ekstremistycznej prawicy. Niezliczona ilość tygodników z błędami ortograficznymi w nazwie, niezliczona ilość portali internetowych, blogów. Armia internetowych troli. Programy telewizyjne i „celebryci” w rodzaju Pośpieszalskiego. I wszyscy oni przez ostatnie lata stawiali siebie w roli ofiary reżimu, w roli ostatniego głosu wolności, ciemiężonych dziennikarzy wydobywających na światło dzienne prawdę. „Dziennikarzy wyklętych”. Twierdzenie, że jest się ciemiężonym, w sytuacji kiedy 80% prasy w tym kraju dzień w dzień wtłacza ludziom do głów prawicowe i nacjonalistyczne treści, wymaga sporych umiejętności ekwilibrystycznych. Lub po prostu bezczelności. W tym samym czasie czasopisma lewicowe praktycznie nie istnieją (przez rok takim pismem był Przekrój ale redaktor naczelny został przez wydawcę usunięty). Teraz gdy media należą do nich (dochodzi państwowe TVP), teraz gdy cała władza należy do PiS – koniec z opozycją. Teraz każdy okrzyk „Rząd na bruk” będzie okrzykiem w ich kierunku. Oczywiście ataki będą odpierane w stylu, który pamiętamy – wszystko będzie winą „układu”, anarchistycznych olimpijczyków rzucających butelkami w nacjonalistyczne marsze z odległości kilometra i masonerii. Z pewnością też aby rozbroić społeczeństwo rząd jeszcze bardziej będzie mamił nas patriotyzmem, marszami, kościelnymi krucjatami, będzie straszył wrogami wewnętrznymi i zewnętrzmymi, gender, migrantami, terroryzmem i upadkiem cywilizacji białego człowieka. Gniew ludzi zwróci się przeciw rządzącym a ci nie będą mieć skrupułów by ratować się szczując jedną część społeczeństwa przeciw drugiej. Tak musi się stać ponieważ taka logika kieruje skrajną prawicą i dobrze być na to gotowym.

Druga kwestia, którą poruszymy jest konsekwencja prawej strony. Wielu z nas jest przyzwyczajonych do tego, że konsekwentne poglądy i działanie to coś wartościowego. Oczywiście jako ludzie rozwijamy się przez całe życie i często nasze zapatrywanie na pewne sprawy zmienia się wraz z wiekiem lub okolicznosciami w jakich się znajdujemy. Dlatego powinniśmy akceptować zmianę czyjegoś punktu widzenia, nawet jeśli zmiana czasem jest radykalna. Mamy prawo zmienić nasze zdanie, więc tym bardziej powinniśmy być wyrozumiali dla innych. Ale wszystko ma swoje granice, bo gdy ktoś zbyt lekko przeskakuje z jednej skrajności w drugą, oznacza to najczęściej, że jest zwyczajnym oportunistą. Jak się to ma do naszych ulubieńców – bojowych antykomunistów i piewców „naturalnego porządku”? Działalność swoją prowadzą oni pod hasłem walki z komunizmem i układem dawnych działaczy PZPR. Wg prawicowej mitologii komuna nigdy nie upadła a te same środowiska zniewalają Polskę od 1945 roku. To nie miejsce na dyskusję o racjonalności tych teorii. Zresztą, bynajmniej to nie zdrowy rozsądek decyduje o popularności owych, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że przeciwnie. Nie było to jednak nigdy przeszkodą dla ich wyznawców, ponieważ spiskowe teorie często mają cechy religijnej wiary – nie liczą się dowody, prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia lub świadectwa mu zaprzeczające. Jesteśmy my – „wierni” i cała reszta, którą należy zwalczyć. Uparcie więc lansuje się twierdzenia, których w żaden sposób nie można udowodnić. Oskarżenia wobec wielu osób nie opierają się na żadnych podstawach. Ciężko nawet wskazać logikę tych ataków, nie jest ważne kto co robił w rzeczywistości ale to czy popiera jedynie słuszną linię. Jeśli nie, oznacza to, że jest częścią „układu”, „lewakiem”, „komunistą” lub nawet „stalinistą”. Zupełnie ślepi na prawdziwe źródło nierówności społecznych i w najmniejszym nawet stopniu niedostrzegający przyczyn i skutków globalnych procesów, mylą swoje fobie z prawdą. Ideologom prawicy bardzo łatwo przychodzi wydawanie wyroków. Dziwne natomiast jest, że będąc bardzo surowymi dla innych, są jednocześnie bardzo pobłażliwi dla ludzi w swoich szeregach. Jeśli dawny stalinista jest dziś nacjonalistą, może spać spokojnie.

Najbardziej bodaj znany jest przypadek Bolesława Piaseckiego. Przed wojną był jednym z założycieli ONR-u, po wojnie na czele Stowarzyszenia Pax wspierał reżim stalinowski, dokładając do tego nacjonalistyczną porcję antysemityzmu, najbardziej nasiloną w roku 1968 gdy popierał frakcje Mieczysława Moczara w prowadzeniu antysemickiej i antyinteligenckiej nagonki. Od roku 1965 do swojej śmierci w 1979 zasiadał w sejmie PRL. W latach 1971-79 był członkiem Rady Państwa – organu, który pełnił funkcję głowy państwa i co charakterystyczne dla totalitorazmu – skupiał w sobie władzę ustawpdawczą, wykonawczą i sądowniczą. Ale bynajmniej nie jest to odosobniony przypadek – poniżej kilka wybranych osób aktywnych w tropieniu „komunizmu” we współczesnej Polsce:

Andrzej Kryże – wiceminister sprawiedliwści w rządach PiS 2005-07 – sędzia w stanie wojennym, organizowal również usuwanie sędziów wydających w tym czasie zbyt łagodne wyroki. Członek PZPR od lat 70 do 1989.
Zbigniew Wasserman – minister w rządzie PiS 2005-07 i koordynator służb specjalnych – komunistyczny prokurator (prowadził m.in. śledztwa przeciw członkom Niezależnego Zrzeszenia Studentów).
Jędrzej i Maciej Giertychowie – odpowiednio dziadek i ojcie Romama Giertycha – obaj poparli wprowadzenie stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego. Maciej Giertych ponadto w latach 1986-89 był członkiem Rady Konsultacyjnej przy gen. Jaruzelskim. Wielokrotnie w dobie reżimu atakował środowiska opozycyjne, równie często ponawiał poparcie dla Jaruzelskiego aż do…1989 roku, kiedy to reżim upadł.
Jan Kobylański – pupil Ruchu Narodowego – peerelowski dyplomata w Ameryce Południowej.
Krzysztof Czabański – mianowany przez PiS prezesem zarządu Polskiego Radia w 2006 roku – członek PZPR w latach 1967-80.
Wojciech Jasiński – minister skarbu w rządach PiS i poseł z ramienia tej partii – czlonek PZPR w latach 1975-82.
Stanisław Kostrzewski – były skarbnik PiS i główny doradca gospodarczy Jarosława Kaczyńskiego – członek PZPR w latach 80 (przyznaje że był w partii ale nie potrafi podać w jakich latach).
Ryszard Siewierski- zastępca komendanta głównego policji w poprzednim rządzie PiS- członek PZPR do 1990, w latach 1987-90 był zastępcą szefa rejonowego urzędu spraw wewnętrznych w Jeleniej Górze ds. polityczno-wychowawczych.
Bohdan Poręba – reżyser, publikował antylewicowe teksty m.in. w „Naszym Dzienniku”, popularny w kręgach TV Trwam – działał w Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, był współzałożycielem stowarzyszenia „Grunwald”, które w okresie stanu wojennego atakowało działaczy Solidarności i wspierało dyktaturę gen. Jaruzelskiego. Jako jeden z nielicznych głosował na ostatnim zjeździe PZPR przeciwko rozwiązaniu tej partii, której był członkiem od 1969. W czasah PRL-u reżyser na usługach reżimu, sparodiowany m.in. w filmie „Miś” i serialu „Alternatywy 4”.
Bogusław Wolniewicz – profesor filozofii, popularny w mediach Tadeusza Rydzyka – wielki krytyk wszelkich odmian lewicowości ale dopiero od 1990 roku. Wcześniej nie przeszkadzało mu to być od 1956 do 1981 roku członkiem PZPR. W ostatnim czasie zrobił się wokół niego szum medialny za sprawą wypowiedzi nt migrantów, gdzie stwierdził m.in. że „ich łodzie należy zatapiać”. W czasie trwania reżimu określał Solidarność jako „szkodliwą organizację anarchosyndykalistyczną”.
Jerzy Nowak – stały współpracownik mediów Tadeusza Rydzyka, tropiciel „lewactwa” i żydowskich spisków – w latach 1972-74 sekretarz ambasady PRL w Budapeszcie. Autor reżimowych publikacji potępiających powstanie na Wegrzech w 1956 roku. W latach PRL-u członek Stronnictwa Demokratycznego – „inteligenckiej przybudówki” PZPR.
Bolesław Tejkowski – faszystowski polityk popularny w latach 90, wydawca pisma „Narodowiec” – w roku 1956-57 członek Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Krakowie, członek PZPR w latach 1951-57. Znany w tego, że wielokrotnie składał donosy do SB na ludzi, z którymi był skonfliktowany.

Część z tych osób nie żyje, ale inni wciąż wespół ze swoimi prawicowymi kolegami miotają oskarżenia na „wrogów ojczyzny”. Co daje tym ludziom prawo rozliczania innych? Ano to, że obecnie znów dobrze zaadoptowali się do sytuacji politycznej. Czasy totalitaryzmu spędzili w bezpiecznych objęciach matki-partii. Część z nich aktywnie uczestniczyła w represjonowaniu opozycji i potępianiu krytyków realnego socjalizmu. Wielu z tych, którzy dziś krzyczą o antykomuniźmie i żydowskich spiskach miało swój udział w licznych peerelowskich nagonkach antysemickich. Wreszcie wielu robi dziś to samo co robili wtedy – zajmuje się walką z realną opozycją i protestem społecznym, stygmatyzując przy tym tych ostatnich jako „lewaków” – dokładnie tak jak to robili w poprzednim systemie (słowo „lewak” zostało wymyślone w ZSRR, gdzie Lenin i Stalin a później kolejni sekretarze używali go wobec anarchistów i socjalistów walczących z totalitaryzmem bolszewików). Jakie płyną z tego wnioski? Z jednej strony smutne, z drugiej wywołujące gniew, z trzeciej mobilizujące do działania. Są ludzie, którzy odnajdą się w każdym totalnym systemie, bez względu na to czy tym o nomenklaturze komunistycznej czy nacjonalistycznej. Ponieważ system potrzebuje takich ludzi. Takich, którzy nie będą mieli skrupułów, by stawać po stronie silniejszych przeciw słabszym. „Każdy rząd jest wrogiem swojego narodu”, każdy rząd by utrzymać się przy władzy będzie dążył do wytworzenia jak najsilniejszych podziałów w społeczeństwie, tak byśmy zwalczając się nawzajem nie stanowili dla niego zagrożenia. Jutro dowiesz się, że jest źle przez imigrantów; pojutrze, że przez ukrytych komunistów; popojutrze przez niewierzących; aż któregoś dnia dowiesz się, że to ty jesteś problemem – bo myślisz samodzielnie, masz swoje zdanie, bo wierzysz w wolność, lub po prostu dlatego, że potrzebny będzie nowy wróg. Nie ma co chować głowy w piasek, nie ma co narzekać i widzieć wszystkiego w czarnych barwach. PiS czy PO – każdy rząd jest wasalem wielkiego kapitału i jego interesów będzie bronił kosztem obywateli. Ludziom kochającym wolność nigdy nie było łatwo. Nikt nikomu nie dał żadnych praw za darmo, wszystko trzeba sobie wywalczyć. Mamy wiele atutów, których skrajna prawica nie dostrzega i to one stanowią naszą siłę. Nie odrzucamy nikogo, tworzymy społeczności gdzie każdy może znaleźć dla siebie miejsce, gdzie każdy może uczestniczyć w podejmowaniu decyzji, gdzie każdy jest traktowany z szacunkiem. Nie jesteśmy oślepieni nienawiścią, nie działamy hierarchicznie, nie mamy liderów, nie działamy dla zysku, na codzień tworzymy świat jaki chcemy widzieć za oknem. I będziemy o niego walczyć z każdą władzą.

motyw1

Trenujemy Nawet w Deszcz # 17 – RELACJA

Za nami 17 edycja wolnościowej imprezy “Trenujemy Nawet w Deszcz”. W tym roku organizatorzy przygotowali atrakcje zarówno dla miłośników sportów walki, piłki nożnej oraz niezależnej muzyki.
Impreza rozpoczęła się seminarium Muay Thai, które poprowadził utytułowany trener i zawodnik. Uczestnicy, zarówno ci początkujący jak i zaawansowani, szlifowali techniki klinczu, niskie i wysokie kopnięcia oraz ciosy w różnych kombinacjach. Cieszy nas coraz większa popularność Muay Thai w naszym środowisku, a także poza nim. Jest to dyscyplina sportu ucząca szacunku do drugiego człowieka, pokory i rozwijająca w człowieku poczucie wartości.

semi

seminar

Kolejnym punktem imprezy była liga sportów walki, czyli to, na co wielu czekało. Odbyło się 6 pojedynków w formułach bjj (gi, oraz no-gi), mma, K1 i boksie. Uczestnicy prezentowali zróżnicowany poziom, od debiutantów w zawodach po osoby mające za sobą zawodowe walki. Uważamy, że jak na pierwszą ligę sportów walki w ramach TNWD frekwencja jest zadowalająca. Bardzo nas cieszy postawa zawodników opierająca się na zasadach Fair Play. Cała impreza przebiegała w bardzo przyjacielskiej atmosferze. Walki dostarczyły wielu emocji, a niektóre z nich zakończyły się przed czasem. Na naszej lidze, mimo że ogłaszani są zwycięzcy, nikt nie przegrywa. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy medal oraz dyplom.

1 (4)

2(2)

walka

Po walkach i krótkiej przerwie przyszedł czas na wielki „come back”, czyli powrót piłki nożnej na naszą imprezę. W turnieju udział wzięło 5 drużyn: Rozbrat, THC, Spoceni Zaspa, Pilon, oraz GPC. Rozgrywki były zacięte, niektóre mecze musiały być rozstrzygnięte rzutami karnymi. Rozgrywki zakończyły się zwycięstwem ekipy GPC (Grodno Punk Crew), która pokonała w emocjonującym finale drużynę Pilon 1:0, strzelając bramkę w końcówce meczu. Trzecie miejsce zajęła ekipa THC. Wszystkim uczestnikom turnieju podziękowano za grę dając pamiątkowe dyplomy oraz puchar dla zwycięzców.

druzyna

Po zakończeniu części sportowej rozpoczął się koncert, na którym zagrały zespoły MassMilicja, Trud, Oreiro oraz Mister X. Podczas koncertu można było zakupić literaturę wolnościową, otrzymać materiały poruszające problemy lokatorskie oraz pracownicze. Dostępne było też pyszne jedzenie serwowane przez ekipę Food Not Bombs. After party do białego rana poprowadził Avtomat.

Podsumowując, z całej imprezy należy być bardzo zadowolonym. Była duża frekwencja, emocje sportowe, dobra muzyka, miła atmosfera i wielu naprawdę fajnych ludzi. Dziękujemy wszystkim za przybycie i pomoc; zespoły, DJ, zawodnicy, FNB, dystrybucje…i każdemu, który w jakikolwiek sposób przyczynił się do zorganizowania tej imprezy.

Do zobaczenia za rok!

Trenujemy Nawet w Deszcz # XVII (Aktualizacja)

Aktualizacja: Znamy już wykonawcę, który zagra na after party.
Będzie to AVTOMAT

Aktualizacja: do składu kapel dochodzi Mister X z Białorusi

plakat_net_tnwd

TORUŃ 13 CZERWCA

Zapraszamy na kolejną edycję corocznej imprezy, której celem jest integracja poprzez sport i dobrą zabawę ludzi związanych ze środowiskiem wolnościowym jak również popularyzowanie sportu i zdrowego trybu życia w tym środowisku.

W tym roku przygotowaliśmy dla Was następujące atrakcje:

– Seminarium MUAY THAI, które poprowadzi utytułowany trener i zawodnik.
Zapisy – tnwd@riseup.net (ilość miejsc ograniczona, wpisowe 15zł).

– LIGA SPORTÓW WALKI – start godzina 14:00

Formuły walk: Boks, K1, BJJ(gi/no-gi), MMA.
Ze względów bezpieczeństwa do udziału mogą zgłaszać się osoby mające co najmniej półroczny staż. Zawodnicy i zawodniczki będą dobierani ze względu na ilość stoczonych walk (w BJJ dodatkowo wg. pasów), oraz tak by maksymalna różnica wagi nie była większa niż 2 kg.
Zapisy i więcej info – tnwd@riseup.net
Zapraszamy także osoby do dopingowania uczestników.

– HALOWY TURNIEJ PIŁKI NOŻNEJ – start godzina 16:00
Drużyny 5+1.
Zgłaszanie drużyn – tnwd@riseup.net
Wpisowe od ekipy 30 zł.

– KONCERT – start godzina 21.00

OREIRO
MassMilicja
TRÜD
MISTER X – Białoruś

Wstęp 15 zł.

Po koncercie after party AVTOMAT

Koncert odbędzie się w Pilonie

Smaczne wegańskie jedzenie serwować będzie toruńska ekipa Food Not Bombs

Wydarzenie na FB: https://www.facebook.com/events/406735799507462/

log trenujemy nawet w deszcz4

Solidarność społeczna zamiast nacjonalizmu

solidarnosc_spoleczna_zamiast_nacjonalizmu_vlepka_4

Jakiś czas temu do toruńskich aktywistów dotarła wiadomość o wielodzietnej rodzinie z dwoma niepełnosprawnymi dziećmi, która boryka się z problemami mieszkaniowymi. Właściciel wynajmowanego przez rodzinę mieszkania, zażądał opuszczenia lokalu stawiając ich przed faktem dokonanym, zmieniając zamki w drzwiach podczas ich nieobecności. Tym samym pozbawił rodziny mieszkania oraz dostępu do rzeczy osobistych.
Okazało się, że nie bardzo sprawą przejęła się policja oraz lokalni politycy. Akurat było jeszcze sporo czasu do wyborów, więc pewnie nie widzieli sensu.
Sprawa zainteresowała jednak miejscowych anarchistów. Skontaktowali się oni ze wspomnianą rodziną oferując swoją pomoc.
Po pierwsze należało odzyskać rzeczy osobiste rodziny, które po paru dniach wylądowały w piwnicy własciciela mieszkania. Ten nie za bardzo kwapił się, żeby je oddać. Anarchiści postanowili odwiedzić piwnicę, w której znajdowały się wspomniane rzeczy i je po prostu wydobyć, co udało się mimo wezwania po kilku minutach policji. Rodzina odzyskała zatem utracone, niezbędne rzeczy codziennego użytku. Dodatkowo wynajęty prawnik udowodnił najemcy, że nie miał prawa postępować w taki sposób. Ponadto lokatorzy otrzymali pomoc w przeprowadzce do tymczasowo zajmowanego lokalu. Udało się także, dzieki zaangażowaniu prawnika, odzyskać utracone zasiłki na dwoje niepełnosprawnych dzieci. Pracownicy ZUS-u uznali, że dwójka kilkuletnich maluchów z wyraźną niepełnosprawnością, nie musi otrzymywać zasiłku, w związku ze zdolnością ich matki do pracy. Na szczęście tę decyzję udało się cofnąć.

Przykład ten pokazuje, że zwykła sąsiedzka pomoc i ludzka solidarność stanowią więcej niż deklaracje polityków. Kapitalizm nie rozróżnia ludzi ze względu na kolor skóry i pochodzenie, dopieprza każdemu po równo i właśnie dlatego międzyludzka solidarność nie zna podziałów. Kierując się taką zasadą, nasza praca to także pomoc czeczeńskim uchodźcom, na różnych płaszczyznach.

Solidarność społeczna zamiast nacjonalizmu!

…czy w tym mieście nie ma innych potrzeb ?!

Prezentujemy bardzo ciekawy materiał nadesłany na maila.

W nocy z 19 na 20 grudnia w Toruniu na jednej z ulic zawisł billboard krytykujący wydatki miejskie w ostatnich latach.

DSCN2642

Nie podoba nam się to, że nasze wspólne pieniądze przeznaczane są na wątpliwej urody pomniki, zamiast na ważniejsze potrzeby mieszkańców np. opieka społeczna, czy kultura niezależna, którą nie są wszędobylskie pierniki i Kopernik.

Stawianie bezsensownych i drogich pomników nie przyczynia się do poprawy warunków życiowych rodzin wielodzietnych i samotnych matek, borykających się z problemami bytowymi. Każda władza akcentuje swoją obecność stawianiem pomników. Niedawno usunięto tablicę Juliana Nowickiego, żeby tuż obok postawić kontrowersyjny pomnik żołnierzy wyklętych. (o kontrowersjach nt. „wyklętych” czytaj tu: https://facebook.com/narodowesilyzbrojne )

Wszystko to za nasze pieniądze. Trwonienie publicznej kasy na pomniki, w sytuacji ogromnego zadłużenia miasta jest posunięciem bezsensownym i nierozwojowym.

(A)

Rozważania po demonstracji 8 listopada

Demonstracja 8 listopada za nami.

Pomimo ulewnego deszczu pojawiło się na niej około 1500 osób z bardzo różnych środowisk.

Co bardzo cieszy i dobrze rokuje na przyszłość, oprócz wątków antyfaszystowskich, antynacjonalistycznych bardzo mocno wybrzmiewały hasła socjalne.

demo1

demo2

To wszystko razem widocznie bardzo zabolało prawackich politykierów od paru lat pracujących ciężko na to, żeby w końcu dorwać się do koryta. Ci (koncesjonowani) antysystemowcy na jakich chcą pozować mają już widocznie dość zjadania resztek ze stołu rzucanych przez kolejnych mocodawców, czy to z Nowego Ekranu, czy antysemitę Kobylańskiego albo ostatnio przez Rydzyka i TV Trwam.

Sporo miejsca demonstracji 8 listopada na swoim Facebooku tego dnia poświęcił profil „Marszu Niepodległości”. Co prawda bardziej przypomina on sklep promujący ciuchy, oczywiście „antykomunistyczne” i „narodowe” niż profil zapraszający na manifestację.

Z jednej strony obsługujący go wszechpolacy pisali, że nie ma się czym przejmować a jednak wyraźnie się przejmowali. Swoją drogą to ciekawe czy tak gardłujący jakiś czas temu o braku wolności słowa na tym portalu społecznym wszechpolacy płacą Zuckerbergowi za pozycjonowanie postów, bo jedno jest pewne, sami się już auto cenzurują usuwając krzyże celtyckie ze zdjęć, (zapraszających na swoja manifestację!) które wrzucają na swój profil.

demo3

Na dowód tego, że manifestacją antyfaszystów wcale się nie przejmują, głos zabrał sam fuhrer Ruchu Narodowego!

Ta nowa-stara twarz Ruchu Narodowego, były kandydat do parlamentu z list Ligii Polskich Rodzin w 2007 roku, w swoim wpisie wykłada, że nie rozumie skąd wybór daty nawiązującej do wydarzeń Nocy Kryształowej i wybranie Warszawy na miejsce manifestacji.

Można było pomyśleć, że od 29 letniego „wiecznego studenta” politologii powinniśmy wymagać chociażby podstawowej wiedzy historycznej i politologicznej. Jak się okazuje, nie w tym przypadku, logiczne myślenie go przerasta. Spieszę zatem z odpowiedzią.

9 Listopada jest od kilkunastu już lat Międzynarodowym Dniem Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem. Dwiema rzeczami, z którymi Winnicki jest za pan brat. Działacze RN ubierają go w nowoczesne szaty. Nie są już antysemitami ale „judeosceptykami”, nie są polskimi faszystami ale od tego roku „armią patriotów”.

Jednak to nie niemieccy faszyści, ale ci polscy z Krakowa, napadli wczoraj z pałkami i gazem na grupę aktywistów malujących w jednym z lokali na Kazimierzu transparenty na zbliżający się marsz antynacjonalistyczny.

My protestowaliśmy z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem ponieważ, nie dzielimy faszystów na tych naszych dobrych i niemieckich złych. Chociaż, nie ma co ukrywać, że dużo bardziej doskwierają nam ci „nasi” bo to oni od lat są pożytecznymi idiotami establishmentu i władzy w Polsce. To oni atakują domy imigrantów, związkowców czy niezależne centra kultury. Tradycję tej kolaboracji z władzą i kapitałem mają zresztą długą i wpisaną od początku swojego istnienia: poczynając od działalności antysocjalnej kiedy mordowali walczących o swoje prawa robotników czy kolejne wyzwalające się grupy społeczne w II RP po koncesjonowanych nacjonalistów z PAXu czy ze Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald, przez Giertycha wspierającego stan wojenny, nazi-skinów ramie w ramię z milicją rozbijających pochody Solidarności, kończąc na rządowej koalicji LPR z PiSem parę lat temu (w której przyklepywaniu uczestniczył nie kto inny jak tańczący poseł Krzysztof Bosak). Czy w końcu ich dzisiejszej „działalności” dzięki której policja miała świetny argument do zaostrzenia prawa a media mogły całymi tygodniami rozpisywać się o „gender terrorystach” i temacie tęczy.

Dlaczego natomiast naszymi przeciwnikami są polscy faszyści? Lata lecą a nie wiele się zmienia, odpowiem zatem słowami Juliana Tuwima: „(..)” Polak – bo moja nienawiść do faszystów polskich jest większa niż do faszystów innych narodowości. I uważam to za bardzo poważną cechę mojej polskości.”

Każdy faszyzm, kategoryzujący ludzi ze względu na ich rasę, pochodzenie, język, wyznanie, przynależność związkową czy orientację seksualną jest naszym wrogiem. Wrogiem tym większym, jeżeli rozwija się obok nas, zatruwa lokalne społeczności w których funkcjonujemy.

Winnicki zadaje również pytanie dlaczego manifestacja miała miejsce w Warszawie, która została przez tych nazistów doszczętnie zniszczona.

Właśnie dlatego w Warszawie, bo to miasto zostało zniszczone przez skrajnych antysemitów i ksenofobów, których ideowym spadkobiercami są jak się okazuje dzisiejsi nacjonaliści, którzy ostatnio udowodnili swoją aberrację organizując w swoim lokalu spotkania z prawicowymi publicystami lansującymi tezę, że Polska powinna wejść w sojusz z Hitlerem.

To raczej Winnicki powinien się tłumaczyć z lansowanych przez nich tzw. „Żołnierzy Wyklętych” z takiej np. Brygady Świętokrzyskiej NSZ, która wycofywała się pod koniec wojny wspólnie z siłami hitlerowskimi za Odrę. Czy to o nich myśli Winnicki kiedy intonuje na swoich spędach „cześć i chwała bohaterom”? Bo kto tak naprawdę jest jego bohaterem? Brygada Świętokrzyska mająca podczas odwrotu w sztabie oficerów łącznikowych SS, czy dowódcę(z wiszącym na nim za kolaborację wyrokiem śmierci) będącego agentem gestapo?

Ciekawe czy chociaż trochę wstydzi się tego, że członkowie właśnie tej Brygady później byli szkoleni przez oficerów Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (powołanego w 1939 na rozkaz H. Himmlera) i zaopatrzeni w niemiecką broń i pieniądze zrzucani na terytorium Polski?

Można zapytać by się Winnickiego dlaczego jeszcze 3 lata temu chłoptasiom z MW i ONR nie przeszkadzał oficjalny udział oflagowanych członków neonazistowskiej organizacji Blood&Honour na ich „Święcie Niepodległości” w Warszawie? Czyżby jawni fani Adolfa Hitlera wtedy mu nie przeszkadzali?

W końcu, czyżby narodowi socjaliści widocznie zafascynowani nazistowską ikonografią z Węgier, którzy będą grali na współorganizowanym przez nich spędzie muzycznym „Ku niepodległej” są w porządku?

Czy Warszawa, tak doświadczona przez narodowy socjalizm, jest według niego dobrym miejscem, żeby pod płaszczykiem Święta Niepodległości organizować koncert neonazistowskich zespołów jak ex AgreSSiva 88 dzisiaj występująca pod nazwą SPS ?

demo4

demo5

demo6

Kontyunuując wątek, czemu Warszawa?

Miejsca, do których dotarła manifestacja antyfaszystów też nie są przypadkowe.

Miejsce zbiórki – brama Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie w latach 30-tych ówcześni ONRowcy i Wszechpolacy atakowali żydowskich studentów i wykładowców. To przecież przedwojenni wszechpolacy ustanawiali tu swoje porządki – getto ławkowe, numerus clausus. Winnicki albo nie zna historii swojej organizacji albo jednak rżnie głupa i udaje, że takie fakty nie miały miejsca.

Ministerstwo Gospodarki – to tu przemawiali związkowcy i działacze lokatorscy, którzy wskazywali z jakimi problemami borykają się na co dzień i wytykali, że większe pieniądze władze wydały na budowę stadionu niż na realne potrzeby mieszkańców. Jest to na pewno lepszy adres kierowania swojego gniewu i protestu niż uskutecznianie co rocznie przez uczestników „Marszu Niepodległości” wyrywanie drzew, znaków drogowych, sygnalizacji, niszczenie samochodów przypadkowych warszawiaków czy podpalanie płotu ambasady Rosji.

Przed Sejmem, do którego tak usilnie chcieliby się dostać politykierzy z Ruchu Narodowego mówiliśmy właśnie o takich jak oni. Ludziach żerujących na pogłębiającym się kryzysie ekonomicznym, frustracji innych, wskazujących prostackie odpowiedzi i cały czas szukających wrogów i spisków.

Pod Pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego złożono kwiaty, oddając hołd tym, którzy walczyli o swoją godność i wolność.

Okres II wojny światowej w polskiej historiografii i publicystyce (zdominowanej przez bogoojczyźnianą prawicową narrację), jest opisywany niestety niemal wyłącznie przez pryzmat walki z okupantem. Tymczasem lata 1939-1945 to także okres ważnych przemian ideowych w samym społeczeństwie. Przemian, które sprawiły, że sympatie polskiego społeczeństwa skierowały się wyraźnie ku lewej stronie sceny politycznej, programowi socjalnemu i antykapitalistycznemu.

Manifestacja przechodziła także pod skłotem Przychodnia, który w zeszłym roku zaatakował nie kto inny ale właśnie uczestnicy „Marszu Niepodległości”. To tam rok temu, ci polscy faszyści wspierani przez ich zagranicznych kolegów z Czech, Szwecji, Węgier czy Włoszech próbowali wedrzeć się do centrum socjalnego i niezależnego centrum kultury a zrazem domu dla kilkudziesięciu osób. To w tym miejscu nacjonaliści spod znaku celtyckiego krzyża chcieli podpalić budynek, obrzucili go kamieniami i rąbali siekierami drzwi i okna.

Manifestacja zakończyła się na placu Zbawiciela – bo to tu jest tak uwierającą wszechpolaków tęcza, symbolizująca tak znienawidzoną przez nacjonalistów różnorodność.

Zaraz po rozwiązaniu manifestacji, jej uczestnicy udali się na spontaniczną akcję na ulicy Wilczej gdzie na komisariacie przetrzymywany był jeden z antyfaszystów brutalnie zatrzymany przez policję. Doszło do tego podczas prowokacji jakiej dopuścili się staliniści z Komunistycznej Młodzieży Polskiej. Staliniści próbowali prowokować partyjnymi emblematami i totalitarną symboliką na antytotalitarnej manifestacji! W całą akcję wmieszali się uwiecznieni na materiałach filmowych działacze Młodzieży Wszechpolskiej, którzy najpierw próbowali ukraść flagę jednej z kobiet z KMP a później skarżyli się policji, że trzeba ją skazać za propagowanie ustroju totalitarnego. Prowokacja się nie udała, marsz jednak ruszył a staliniści wykluczeni przez organizatorów zostali uratowani przez siły policyjne.

Dobrze wiemy co tak bardzo szokuje Winnickiego-fakt, że marginalne grupy, które nie są tolerowane przez organizatorów są przez nich wypraszane.

U wszechpolaków i oenerowców taktyka jest zgoła inna – zapraszają wszystkich, stawiając na ilość , puszczając oko do fanów Hitlera i piłkarskich kibiców głównie szukających zadymy. Jak coś się stanie to wtedy zaczyna się nazywanie ich prowokatorami, agentami, albo mamy do czynienia z żenującym paleniem głupa, że to nie wina organizatorów tylko lewaków, policyjnych prowokatorów przebranych za pijanych i naćpanych kiboli itp.

Złudne są jednak nadzieje Winnickiego, nie doczeka się na naszych manifestacjach haseł „precz z komuną”. Hasło to zostawiamy pożytecznym idiotom jak on. „Bohaterom”, którzy walczą zaciekle z komuną chociaż jest 25 lat po jej upadku. W końcu z nieistniejącym wrogiem walczy się najłatwiej i zawsze wychodzi zwycięsko z potyczki!

Od nas usłyszy, że „nacjonalizmu do garnka nie włożysz” bo większym wrogiem niż garstka aktywistów KMP jest dla nas kapitalizm oraz przemoc policji i państwa z którą stykamy się na co dzień. Realnym problemem jest dla nas wyrzucanie ludzi na bruk, bezdomność, wykluczenie społeczne, łamanie praw pracowniczych czy ubożenie społeczeństwa i okradanie go z ostatnich przywilejów socjalnych wywalczonych lata temu przez postępowe ruchy społeczne tak zwalczane przez ówczesną prawicę. A nie mityczna, wszędobylska wg narodowców „komuna” i instalacja artystyczna w kształcie tęczy.

To właśnie pod komisariatem, widać było prawdziwą solidarność, która faktycznie może być niezrozumiała dla prawackich politykierów, bo nie potrzebuje ona żadnej legitymacji partyjnej, organizacyjnej czy atestu „prawdziwego polaka”. Ruch wolnościowy, w odróżnieniu od nacjonalistycznych politykierów nie zostawia swoich ludzi na pastwę losu, traktując ich jak mięso armatnie, odcinając się od nich, jak to robią organizatorzy „Marszu Niepodległości” po corocznych zamieszkach jakich dokonują jego uczestnicy w Warszawie.

MOMOS 161

za: http://www.antifa.bzzz.net

Demonstracja Razem Przeciwko Nacjonalizmowi, Warszawa 8 listopada

8.11plakat

8.11.2014r. odbędzie się ogólnopolska demonstracja pod hasłem „Razem przeciwko nacjonalizmowi”.

W przeddzień Międzynarodowego Dnia Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem będziemy iść ulicami Warszawy, która została tragicznie doświadczona przez faszyzm, aby upamiętnić ofiary tej zbrodniczej ideologii.

9.11.1938r. miała miejsce tzw. Noc kryształowa, czyli pogrom Żydów w hitlerowskich Niemczech. Ulice niemieckich miast zostały tej nocy zasypane odłamkami szkła i kryształów ze zniszczonych żydowskich mieszkań i sklepów,
stąd nazwa tego pogromu. Wydarzenie to stanowiło zapowiedź holocaustu w Europie.

Obozy zagłady, rasistowska przemoc, mające podstawy w ideologii narodowego szowinizmu, doprowadziły do tragicznych wydarzeń w przeszłości. Niestety zwolennicy tej ideologii istnieją nadal i dążą do wcielenia jej w życie. Między innymi tacy ludzie nazywają się obecnie nacjonalistami i maszerują co roku ulicami Warszawy 11 listopada. Również w ramach obchodów narodowego święta podżegają do nienawiści na tle rasowym, narodowościowym, kulturowym czy religijnym, marzą oni o „Polsce dla Polaków”.

Nie zgadzamy się z taką wizją naszego kraju! Chcemy żyć w atmosferze wzajemnego szacunku i tolerancji, bez chorej nienawiści do drugiego człowieka ze względu na kolor skóry, wyznanie czy orientację seksualną. Pokażmy, że nie odpowiada nam działalność grup skrajnie prawicowych w Polsce.
Razem powiedzmy NIE nacjonalizmowi i faszyzmowi!

Dodatkowo 9.11, w Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem, upamiętnimy ofiary faszystowskiej i neofaszystowskiej przemocy.

Organizatorem wydarzenia jest warszawska koalicja antyfaszystowska.

Podsumowując, rezerwujcie czas, zapraszajcie znajome i znajomych, czekajcie na więcej info!

organizatorzy:
161 Crew
Antyfaszystowska Warszawa
Przychodnia Skłot
Kolektyw Syrena
Pracownicza Demokracja
Warszawska Federacja Anarchistyczna

Więcej: https://www.facebook.com/events/1441846219438471/